Zauważyłem, że ta wskazówka dobrze sprawdza się w wielu zespołowych sytuacjach:
- Lepiej powiedzieć mniej, a treściwie i z dbałością.
- Lepiej przygotować mniej utworów, ale zrobić to dokładnie.
- Lepiej zaplanować mniej występów, ale dać sobie więcej czasu na przygotowania.
- Lepiej mieć trzy skuteczne ćwiczenia, niż dziewięć przypadkowych.
W codziennym życiu bywa podobnie.
Nie lubimy się ograniczać. Ale w czasach, w których „można wszystko”, warto to robić. Treść życia kryje się w drobiazgach, w ulotnych chwilach, w pełnej uwadze oddanej komuś lub czemuś.
A może nie warto? Może atrakcyjniej i korzystniej jest „iść na żywioł” i nie przejmować się za bardzo?
Nie czytać namiętnie etykiet, nie prowadzić skrupulatnie domowego budżetu, nie zwracać uwagi na dietę.
Życie jest krótkie i kruche. Po co się ograniczać?
Podążasz którąś z tych dróg? A może zupełnie inną? Napisz kilka słów w komentarzu.
Zobacz, co Cię ominęło.
Odbiorcy mojego newslettera otrzymali graficzny PDF, w którym zaprezentowałem własny, subiektywny proces dobrowolnej rezygnacji w różnych sytuacjach. Chcesz otrzymywać moje teksty wcześniej, wraz z checklistami, infografikami i materiałami do wykorzystania na co dzień? Zapisz się:

Dodaj komentarz