S01E01 – Czy lider zawsze musi być silny?

Tak.

Po wielu latach nadal tak uważam, jednak moje rozumienie siły bardzo się zmieniło. Kiedyś wierzyłem, że muszę być niezłomny i odporny na wszelkie emocje. Dziś już wiem, że moja moc tkwi w czymś zupełnie innym.

Opowiem Ci o tym, jak ulegamy zbiorowej iluzji, przedstawię trzystopniową strategię budowania siły i podpowiem, jak zastosować ją w praktyce.

Zaczynajmy!

Siła z Facebooka, moc z Instagrama

Każdy z nas chce sprostać swojej roli. Oczekuje się od nas siły – to dość naturalne. Mamy przecież radzić sobie z wyzwaniami, panować nad emocjami zespołu, wiedzieć, organizować i prowadzić. Nic dziwnego, że próbujemy udźwignąć te wymagania, często robiąc dobrą minę do złej gry.

Rzecz w tym, że nikt nie jest silny przez cały czas. Nie ma sensu ścigać się z tym fałszywym wzorem.

Być może obserwujesz w internecie sukcesy innych artystów. Tych nieosiągalnych z setkami tysięcy obserwujących i tych znacznie bliższych – koleżanek i kolegów, którzy świetnie radzą sobie w mediach społecznościowych.

Uśmiechnięte twarze, napięty grafik, kolejne wyzwania i sukcesy. Ja też je widzę.

Pamiętaj jednak – widzisz tylko to, co ktoś chce Ci pokazać. To iluzja, piękny, często podkolorowany wycinek życia. Tymczasem codzienność każdego z nas jest przecież dużo bardziej złożona. Słabsze chwile, porażki, bałagan, wady i potknięcia nie mają wstępu na Facebooka, czy na Instagram.

Obserwując piękne artystyczne profile ulegasz podświadomej presji:

Jeśli chcę osiągnąć sukces,
moje życie powinno wyglądać podobnie.

Zatem każdego dnia: uśmiech, siła, prezencja, sukcesy i koniecznie zapchany grafik. Wszak człowiek sukcesu działa zawsze na pełnych obrotach i dzięki temu odnosi w życiu mnóstwo zwycięstw.

To mit. Tacy ludzie nie istnieją. Wejdź do ich sypialni, kuchni, zapukaj do garderoby przed koncertem. Zobaczysz zwyczajne, często przestraszone osoby. I nic w tym złego. To bardzo ludzkie i całkowicie naturalne.

Dlatego cieszę się, że jesteś tutaj. W tym miejscu będziemy bowiem dzielić się całym doświadczeniem życia liderki/lidera, dyrygentki/dyrygenta, artystki/artysty. Bez lukrowania i udawania.

Strategia budowania siły

Aby zastąpić nierealistyczne marzenia o niekończącej się mocy i codziennej doskonałości, prawdziwą siłą i poczuciem stabilności, warto zastosować trzystopniową strategię:

Świadomość. Przemyśl dotychczasowe doświadczenia, okoliczności, w których spotykały Cię trudności oraz to, co do nich doprowadzało. To pozwoli wdrożyć długofalowe działania zapobiegawcze oraz stworzyć procedurę awaryjną.

Dostrzeganie sygnałów ostrzegawczych. Zmęczenie, irytacja czy osłabienie to informacja, że warto się zatrzymać i zadbać o siebie lub wdrożyć procedurę awaryjną (czasem nie ma wyjścia i trzeba dotrwać do końca próby, koncertu, konkursu, trudnej rozmowy itp.).

Budowanie odporności psychofizycznej na co dzień. Regularne działania wzmacniające Twoją kondycję (sen, ruch, regeneracja, dobre planowanie) sprawią, że trudne momenty coraz rzadziej będą wytrącać Cię z równowagi.

Od strategii do praktyki

Oto przykłady, które pomogą Ci wybrać właściwą drogę – tę, na której zbudujesz rzeczywistą siłę i odporność na trudne sytuacje.

Planuj, by osiągnąć wewnętrzny spokój
Przykład: dobrze zaplanowana próba (czas pracy, przerwy, kolejność utworów, działania rozluźniające atmosferę) da Ci poczucie kontroli i swobody. Zaś przemyślany harmonogram przygotowań do koncertu, da Ci poczucie spokoju i komfort pracy.

Reaguj na sygnały ostrzegawcze
Przykład: jeśli tracisz cierpliwość, brak Ci sił w połowie próby, pomyśl, czy przerwy masz naprawdę tylko dla siebie (odpoczynek bez załatwiania jakichkolwiek spraw) i czy zaspokajasz podstawowe potrzeby (nawadnianie, jedzenie, toaleta). Pooddychaj w samotności.

Twórz rozwiązania i doraźne pakiety ratunkowe
Przykład: jeśli kolejny raz widzisz, że czyjeś zachowanie wytrąca Cię z równowagi i wpływa na dalszą pracę, wróć do domu, złap dystans, przeanalizuj sytuację oraz poszukaj rozwiązania. Może potrzebna będzie stanowcza reakcja, a może spokojna, ale konkretna rozmowa. Jeśli nie czujesz się na siłach, zastanów się, czy ktoś inny mógłby rozwiązać za Ciebie ten problem. Polecam oczywiście spojrzenie w siebie i poszukanie przyczyny takiej, a nie innej własnej reakcji. Absolutne minimum to ustalenie pakietu ratunkowego, czyli tego, jak pomożesz sobie doraźnie, jeśli po raz kolejny taka sytuacja wyprowadzi Cię z równowagi.

Zauważ – Twoja siła nie tkwi w perfekcyjnym dopasowaniu do wyobrażeń o liderze – ona przejawia się w tym, jak radzisz sobie z czysto ludzkimi, naturalnymi problemami i trudnościami.

W byciu liderem nie chodzi o bycie niezłomnym, ale o zdolność do bycia świadomym: planowania, obserwowania siebie, wyciągania wniosków i działania w zgodzie z własnymi możliwościami.

Twój zespół nie potrzebuje nieomylnej maszyny – potrzebuje kogoś, kto potrafi mądrze zarządzać swoją energią, wyznaczać granice i dbać o własne zasoby. Bo to właśnie dzięki temu możesz dbać o innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *