Nie chodzi o drobne, codzienne decyzje, ale te, które mają kluczowe znaczenie dla Twojego zespołu, codziennej pracy, dla Twojej psychiki. Takie, które z perspektywy czasu okazują się potrzebne, ale w momencie podejmowania wcale nie przynoszą ulgi.
Często jest wręcz odwrotnie. Towarzyszy im napięcie, niepewność, długie wahanie. Sam moment decyzji bywa trudny, a jej sens i trafność ujawniają się dopiero po czasie. Zdarza się też, że decyzja spotyka się z oporem – szczególnie ze strony tych, którzy widzą sytuację inaczej albo po prostu jej nie rozumieją.
Spróbujmy uchwycić ten moment możliwie najprościej. Wygląda to często tak:
- wiesz, że decyzja jest potrzebna,
- czujesz, że nie będzie dobrze przyjęta,
- i nie masz pewności, czy jej konsekwencje będą takie, jak zakładasz.
W takich chwilach bardzo wyraźnie objawia się coś, co nazwałbym samotnością decyzyjną. To jeden z ciężarów przypisanych roli lidera. Ostatecznie to Ty podejmujesz decyzję i bierzesz za nią odpowiedzialność, nawet jeśli nie masz pewności, czy jest najlepsza z możliwych.
Uważam, że zdolność do podejmowania takich decyzji jest jedną z naszych kluczowych kompetencji. Ale jest w tym jeszcze drugi, rzadziej dostrzegany wymiar.
Każda decyzja ma swój koszt. Nie tylko zawodowy – również osobisty.
I nie jestem przekonany, że warto go ponosić bezwarunkowo. Cel nie w każdym przypadku uświęca środki. Jeśli cena jest wysoka, jeśli decyzja może złamać nas psychicznie i fizycznie, albo pośrednio uderzyć w naszych najbliższych – warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście chcemy iść obraną drogą.
Zostawię Cię dziś z jedną myślą, do której, być może, warto jeszcze wrócić za kilka dni:
Czy decyzja, którą uznajesz za dobrą, jest dobra również dla Ciebie jako człowieka?

Dodaj komentarz