S01E23: Zmierzch rządów twardej ręki

Dzień dobry, Moniko.

W pracy z zespołami zbyt długo obowiązywało proste przekonanie:

Osiągnięcie wysokiego poziomu wymaga twardej ręki.

Dyscyplina, kontrola, szybkie decyzje, niewielka przestrzeń na dyskusję – miały gwarantować porządek i jakość. W określonych warunkach ten model rzeczywiście działał. Dziś jednak coraz częściej przestaje być skuteczny.
Co się zmieniło

Stare schematy nie przestają działać, dlatego że ludzie są mniej kompetentni czy mniej ambitni. To dynamicznie zmieniająca się rzeczywistość powoduje zmianę sposobu funkcjonowania człowieka w zespole artystycznym.

Dzisiejsi wykonawcy są bardziej świadomi siebie, swoich granic i mechanizmów psychologicznych, które ich dotyczą i w których się poruszają. Szybciej reagują na napięcie, niespójność komunikatów i brak sensu w działaniach. Żyją w świecie ciągłej oceny, presji i porównań, dlatego zespół staje się dla nich nie tylko miejscem realizacji zadań, lecz także istotnym obszarem emocjonalnym.

W takich uwarunkowaniach atmosfera przestaje być miłym dodatkiem. Staje się jednym z najważniejszych wyznaczników poziomu i jakości pracy zespołu.
Nie chodzi o to, by…

Mówiąc o tym, by dać zespołowi oddychać, nie rekomenduję wprowadzenia w zespole demokracji. Nie twierdzę, że decyzje powinny być podejmowane wspólnie. Nie sugeruję także obniżenia wymagań.

Ktoś musi podejmować decyzje. W zespole artystycznym robi to dyrygent – osoba, która słyszy brzmienie z zewnątrz, zna potencjał i ograniczenia zespołu, rozumie jego słabe i mocne strony oraz kierunek, w którym powinien się rozwijać. Tej odpowiedzialności nie da się przenieść.

Da się jednak zmienić sposób, w jaki jest ona realizowana.
Jak dawać przestrzeń

Najprościej rzecz ujmując, chodzi o giętkość w dyscyplinie pracy, czyli zdolność dostosowania środków do:

aktualnej sytuacji,
ludzi, z którymi pracujesz,
etapu, na którym znajduje się Twój zespół.

Chodzi także o dopuszczenie innych pomysłów i możliwości – nie po to, by czuć się w obowiązku z nich korzystać, lecz po to, by poszerzyć swój własny ogląd sytuacji, uczynić śpiewaków współodpowiedzialnymi za proces oraz poprawić rezultaty.

Dawanie zespołowi przestrzeni i swobodnego oddechu to umiejętne wprowadzanie luzu i świadome odpuszczanie tam, gdzie sztywne trzymanie się planu, rytmu, zasad i rytuałów nie podnosi już poziomu, a zaczyna generować opór, zmęczenie i dystans.

I wreszcie: to dbałość o atmosferę – tym większa, im większe są wymagania.
Trudno o trwały i prawdziwie wysoki poziom bez poczucia wspólnoty, sensu i spełnienia.
Gdy przekroczysz granicę zdrowej kontroli

Model oparty wyłącznie na kontroli uczy najczęściej zdystansowanej poprawności.

Obsesyjnie kontrolując, doświadczysz:

wykonywania poleceń bez inicjatywy,
obecności i karności bez zaangażowania,
pracy „zgodnie z planem”, ale bez twórczej i budującej energii.

Jest wielce prawdopodobne, że zespół tracący emocjonalne oddanie wspólnej pracy, prędzej czy później straci także jakość.
Dojrzałe przywództwo

Dojrzały lider potrafi regulować napięcie – wie, kiedy je podnieść, a kiedy obniżyć. Łączy:

wymaganie z zaufaniem,
dobrą organizację z elastycznością,
decyzje ze słuchaniem.

Autorytet budowany w ten sposób opiera się na sensie, spójności i zrozumieniu procesu. Działa dłużej i głębiej niż strach czy presja.

Pozwolić oddychać to stworzyć warunki, w których ludzie chcą brać odpowiedzialność i dawać z siebie więcej – bo wiedzą, dokąd zmierzają i czują, że są częścią sensownej całości.

Jeśli coraz częściej wraca do Ciebie pytanie, gdzie kończy się konieczna dyscyplina, a zaczyna nadmiar kontroli, zatrzymaj się przy nim na chwilę. Być może czas na zmianę sposobu prowadzenia zespołu, która przyniesie znacznie więcej korzyści, niż kolejne zaostrzenie zasad.

Jeśli zaś w Twoim zespole brakuje porządku i dyscypliny, przemyśl, czy aby na pewno potrzebne są nowe zasady i nakazy. Być może chodzi o brak konsekwencji w realizacji dotychczasowych ustaleń, a może – paradoksalnie – o nadmiar ślepej kontroli, który skutkuje sprzeciwem i rozprężeniem. Dopiero po rozprawieniu się z powyższymi zagadnieniami warto rozważyć wprowadzenie nowych ustaleń. Pamiętaj jednak – cokolwiek zdecydujesz, musisz dawać zespołowi przestrzeń i pozwolić mu oddychać. Po prostu. 🙂

Wszyscy przekraczamy granice. Często robimy to z głęboko osobistych pobudek. Zdarza się nam ze strachu nadmiernie „przykręcać śrubę”, zdarza się także zdobywać sympatię i akceptację oferując nadmiar luzu i swobody. Jestem ciekaw, czy przydarzyły Ci się takie sytuacje i co pomogło w ich rozwiązaniu. Napisz do mnie i podziel się swoimi refleksjami. Na pewno odpowiem na Twoją wiadomość. ✉️
Pocket Masterclass | Bartosz Michałowski

Pocket MASTERCLASS #14

Z moich ostatnich obserwacji:

1. Warto znać i eksponować atuty, a unikać przypadkowego eksponowania niedostatków. Wybór repertuaru ma tu ogromne znaczenie.

2. Wrażliwość chórmistrza potrzebuje umiejętnego zaszczepienia w zespole. Sama często nie wystarcza.

3. Delikatność jest pierwszym krokiem do rozwiązania wielu problemów w śpiewie zespołowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *