Dzień dobry, Moniko.
Wszystko idzie zgodnie z planem. Miłe próby, dobre koncerty. Zespół się rozwija. A jednak czegoś brak. Tobie brakuje błysku w oku, zespołowi entuzjazmu, dawnej energii. Tęsknicie za świeżością, celem ponad doraźne cele, głębokim sensem wspólnych spotkań.
Zacznij od „dlaczego”
W takich chwilach warto usiąść i zastanowić się dlaczego robimy to, co robimy.
Jeśli odpowiesz:
👉🏻 „Bo kocham muzykę.”
👉🏻 „Bo chcę, żeby zespół dobrze brzmiał.”
👉🏻 „Bo to moja praca.”
dotkniesz zaledwie powierzchni. Aby odnaleźć głęboki sens, trzeba postawić więcej pytań:
→ Co w tej pracy mnie naprawdę porusza?
→ W jakich momentach czuję, że to ma sens?
→ Co się stanie, jeśli przestanę to robić – i czego najbardziej będzie mi wtedy brakowało?
Takich pytań jest wiele. Musisz tylko dać sobie czas i przestrzeń. Otworzyć umysł i serce. Nie udawać, nie wykręcać się. Wymagać od siebie kolejnych odpowiedzi nawet wtedy, kiedy wydaje się, że wszystko jest już jasne.
Jak wybrać właściwą drogę
Zrób trzy kroki. Tylko tyle i aż tyle.
Zobacz
Musisz rozejrzeć się wokół. Nie chodzi o znalezienie nowego utworu, zapisanie się na konkurs czy nawet wymyślenie kolejnego ciekawego koncertu. Gdy brakuje energii, świeżości i poczucia sensu, trzeba patrzeć szerzej.
Należy stanąć z boku i obserwować: ludzi, inne zespoły, środowisko oraz… siebie, przede wszystkim siebie. Trzeba dać dojść do głosu swojej wewnętrznej prawdzie, głosowi, intuicji.
Co chcę zmienić?
Jaki zespół chcę prowadzić?
Kto i co staje mi na drodze?
Czy jeszcze chcę to robić?
Czy chcę to robić tak jak dotychczas?
O czym marzę?
Jak wyobrażam sobie sytuację idealną?
Co mogę zrobić, by się do niej zbliżyć?
Co mogę odpuścić?
Na czym najbardziej mi zależy?
Zobaczyć to coś więcej niż zaplanować. To dostrzec, przeżyć olśnienie, dojść do ważnych wniosków. Czasem dzieje się to przypadkiem – w jakimś współbrzmieniu, spojrzeniu, czyimś geście odkrywamy coś, na co od dawna czekaliśmy, co uderza nas świeżością, prawdą, głęboką emocją. Trzeba to chwytać, analizować, myśleć o tym, wdrażać. O to właśnie chodzi.
Kiedy poczujesz głęboko, że „tam warto pójść”, nie próbuj lekceważyć tej informacji.
Uwierz
Jeśli już „widzisz”, „czujesz”, „wiesz”, musisz uwierzyć nie tylko w sens zmian, ale także w to, że sobie poradzisz. Że to naprawdę możliwe i warto o to zawalczyć.
Nie namawiam do bujania w obłokach. Raczej do patrzenia w niebo. Nie zachęcam do snucia całkowicie odrealnionych wizji i spisywania utopijnych planów, ale do zaufania swojej intuicji i dogłębnej analizie oraz wiary w to, co czujemy. I wiary we własne siły.
Trzeba sięgać wysoko. Trzeba mieć ambicję. Trzeba też twardo stąpać po ziemi, rozumiejąc realia, licząc się z uwarunkowaniami, umiejąc odpuścić. To zdrowe i bardzo inspirujące połączenie. Niełatwe, zdaję sobie sprawę. Znacznie częściej wybieramy jedną z dwóch postaw: mało entuzjastycznych realistów lub hurraoptymistów chcących przenosić góry. A mi chodzi o aspiracje i realizm w jednym. Wychylenia to w stronę marzeń, to w stronę realizmu nie są niczym złym. Wręcz odwrotnie. Chodzi o to, by nie utknąć w jednym z tych stanów zbyt długo.
Pamiętaj, że Twoja wiara inspiruje. Być może nikt poza Tobą nie uwierzy. Zwłaszcza nie znając Twoich planów. Zacznij od siebie i zainspiruj innych. Najlepiej postawą i czynami.
Zrób
Jakie to proste. Wiem co i jak. Wierzę w obraną drogę i własne siły. A nawet już planuję. I…
Otóż to. Najlepsze pomysły i największy entuzjazm są niczym bez urzeczywistnienia. A ono wymaga odwagi i konsekwencji. Tu już nie wystarczy idea. Trzeba przekuć ją w czyny, decyzje, nierzadko trudne, otoczone wątpliwościami, kontrowersyjne.
Ułóż plan A. Zadbaj o warianty B i C. Postaw na elastyczność, nie tracąc z oczu idei i celów. Weryfikuj w trakcie i dostosowuj. Co jakiś czas wracaj do pytania „dlaczego” i do tego, co stało się fundamentem, bazą Twojego działania.
Ale przede wszystkim podejmuj kroki. Zwłaszcza, wtedy kiedy jest pod górkę, kiedy już się nie chce, kiedy pojawiają się wątpliwości. Pamiętaj, że w takich sytuacjach aktywność nie musi polegać na realizacji planu za wszelką cenę. Czasem oznacza ona: odpoczynek, złapanie dystansu, odpuszczenie na chwilę. To elementy równie ważne jak z góry ustalone działania prowadzące do głównego celu. Dzięki nim niebawem wrócisz na swoją drogę. Z nowymi siłami, świeżym spojrzeniem, entuzjazmem.
Zobacz. Uwierz. Zrób. Trzy proste słowa. Być może właśnie dzięki nim odnajdziesz na nowo sens, energię i cel. Jeśli nie potrzebujesz ich teraz, przypomnij sobie o nich, gdy nadejdzie czas na zmiany.
Pocket Masterclass #9
Dyscyplina to ważny element pracy zespołowej. Zadbaj o nią. Mądry lider jest w tym zakresie bardzo konsekwentny, a zarazem… elastyczny. Tak! Takie połączenie jest możliwe! I przynosi znakomite efekty. Wymagaj i odpuszczaj. Szukaj dobrych proporcji. Jasno określaj zasady i życzliwie je egzekwuj. Nie obawiaj się jednak stanowczości i twardych wymagań. Masz do nich prawo.

Dodaj komentarz