S01E13 – Jak sensownie dzielić się odpowiedzialnością

Dzień dobry, Moniko.

Muszę przyznać, że to, co dla mnie ważne, wolę robić sam.

Nie widzę w tym nic złego, ponieważ zazwyczaj to, co robię osobiście, jest zrobione tak, jak sobie to wyobraziłem. A ewentualne zmiany kierunku czy zakresu działań podlegają całkowicie mojej kontroli.

Problem pojawia się, gdy zaczyna mi brakować:

czasu,
sił,
cierpliwości,
chęci i zapału,

a wokół znajdują się osoby, które to dostrzegają i bardzo chętnie by pomogły. Ale nie otrzymują zaproszenia do działania.

Potrzebujemy pomocy
Nadchodzi moment, w którym zaczynamy rozumieć, że lepiej zrobiłoby nam i naszemu zespołowi, gdyby ktoś:

– przejął niektóre z naszych obowiązków,
– zaczął brać odpowiedzialność za cząstkę całości,
– mógł poczuć satysfakcję ze wspólnych osiągnięć.

Zaryzykuję stwierdzenie, że prędzej czy później każdy szef zespołu dochodzi do wniosku, że nie musi i nie powinien robić wszystkiego sam. W pojedynkę można osiągnąć wiele, ale uporczywe umieszczanie wszystkiego na własnej liście zadań może z czasem znacząco ograniczyć rozwój zespołu

Jak dzielić się zadaniami?
Wybieraj zadania, które ktoś może wykonać równie dobrze lub lepiej

Nie jesteśmy najlepsi we wszystkim. Choć czujemy się wyjątkowi, gdzieś wokół są ludzie, którzy także dużo potrafią. Może nie łączą w sobie wszystkich naszych kompetencji, ale są obszary, w których świetnie się odnajdują. Jednym z przejawów naszej dojrzałości będzie porzucenie przekonania o byciu osobą niezastąpioną i pogodzenie się z tym, że nie we wszystkim musimy być najlepsi.

Jasno określaj oczekiwania i granice

Jeśli się tego nie nauczysz, osoba, której powierzysz zadanie, szybko zacznie błądzić, zarzucać Cię pytaniami lub, co gorsza – podążać w złym kierunku. Powstanie bałagan, niezadowolenie obu stron, a nawet konflikt. Nie wspominam o słabych efektach takiej współpracy.
Dzięki określeniu oczekiwań i granic stanie się także jasne, jaki poziom kontroli zamierzasz zachować nad powierzonym zadaniem.

Zaufaj procesowi

Nie kontroluj obsesyjnie. Obserwuj, z góry zakładając pewien margines odstępstw od Twoich oczekiwań. Aby otrzymywać dokładnie to, czego oczekujesz, musisz kogoś naprawdę dobrze poznać, popracować z nim dłużej, a przede wszystkim opanować umiejętność właściwego delegowania zadań i zarządzania zespołem współpracowników oraz całym procesem.

Czego warto unikać?
Zlecania bez wyjaśnienia celu

Takie podejście nie motywuje, nie daje poczucia sensu. Tracisz możliwość włączenia kogoś w większy projekt, odbierając mu sporo satysfakcji i poczucia sprawczości.

Odbierania zadania w trakcie

Czasem coś idzie nie tak. Może zadanie nie zostało właściwie opisane, może to nie ta osoba, może wykonanie jest nierealne z tego czy innego powodu. A może potrzeba czasu na „dotarcie się” i wzajemne zrozumienie. Nie warto wówczas podsycać własnej frustracji. Lepiej odpuścić, zmienić scenariusz lub pogodzić się z tym, że zadanie nie zostanie wykonane zgodnie z oczekiwaniami. Następnym razem zrobimy to inaczej, lepiej, z kimś innym…

Braku uznania dla współpracownika

Choć docenienie wydaje się czymś oczywistym, często o nim zapominamy. Zwłaszcza gdy zadanie nie należy do najtrudniejszych czy najważniejszych. Lub gdy po prostu mieści się w zakresie czyichś obowiązków. Warto doceniać nawet drobne działania, każdy przejaw zaangażowania czy po prostu dobre intencje. Nawet jeśli nasza wdzięczność okaże się „nad wyraz”, niczego na tym nie stracimy. A jeśli zdecydujemy się pochwalić daną osobę przy kimś lub publicznie – zyskamy szczerze oddanego współpracownika.

Gorąco zachęcam Cię do samodzielnego działania we wszelkich obszarach, w których możesz odnaleźć radość i spełnienie, rozwinąć swoje umiejętności czy zdobyć nowe kompetencje. Przeprowadzenie czegoś osobiście od A do Z daje ogromną satysfakcję.

Jeśli jednak, patrząc na piętrzące się zadania, często mówisz: „łatwiej będzie, jeśli zrobię to samodzielnie” – zachowaj czujność. Czasem rzeczywiście będzie łatwiej i lepiej, ale może to być także sygnał, że uporczywie wzbraniasz się przed podzieleniem zadań i odpowiedzialności. A to z kolei może prowadzić do wyczerpania i demotywacji. Łatwo przekroczyć granicę.

Mądre delegowanie zadań uczy porządku, otwiera nową perspektywę postrzegania zespołu i otaczającej rzeczywistości oraz wyzwala z licznych wewnętrznych napięć, kompleksów i niezdrowych przekonań. Uwalnia też czas – nasz najcenniejszy i niestety nieodnawialny zasób.

Życzę Ci odkrycia wokół siebie osób, którym bez obaw można powierzyć rozmaitej wagi obowiązki. A także dobrego samopoczucia związanego z dzieleniem się zadaniami.

Pocket Masterclass #5

Jestem zwolennikiem dwóch sposobów traktowania partytur: opisywania ich starannie, estetycznie i funkcjonalnie lub nienanoszenia jakichkolwiek notatek.

Opisywanie ich z „artystycznym rozmachem”, nawet jeśli sam autor rozumie i w mig odczytuje swoje notatki, uważam za ryzykowne.

Jestem również głęboko przekonany, że warto zadbać o wygląd i stan partytur w perspektywie koncertu, podczas którego mogą na nich spocząć oczy słuchaczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *