Dzień dobry, Moniko.
Dziękuję za to, że czytasz ten newsletter. A jeśli jesteś w gronie osób, które odpisują na moje wiadomości – dziękuję podwójnie. Za chęć podzielenia się swoimi doświadczeniami i każdy sygnał, że to, o czym piszę, skłania do refleksji i przydaje się w codziennej pracy.
Dziś opowiem o tym, co właśnie zrobiłem. O okazywaniu wdzięczności.
Wdzięczność ma niezwykłą moc. Być może dlatego, że w głębi duszy czekamy na nią, podobnie jak na akceptację, docenienie, uznanie czy podziw. To one dodają nam skrzydeł i energii. W dzisiejszym tekście świadomie łączę wdzięczność z docenieniem. Takie połączenie wydaje mi się najwłaściwsze w pracy dyrygenta z zespołem.
Co nas łączy?
Chciałbym się mylić, ale zaryzykuję stwierdzenie, że większość z nas nie czuje się wystarczająco doceniana. Myślę tu o wartościowym docenieniu, które cechuje: szczerość, bezinteresowność i trwałość.
Szczerość – czujesz, że osoba doceniająca Cię lub okazująca wdzięczność robi to w zgodzie z sobą i wewnętrznym przekonaniem.
Bezinteresowność – czujesz, że osoba ta nie robi tego, by coś zyskać.
Trwałość – okazana wdzięczność lub docenienie mają wpływ na waszą relację. Nie kończą się po dwóch słowach. Zostają i działają.
Bywa, że nie doświadczywszy docenienia czy wdzięczności, sami nie potrafimy okazać ich innym. Trochę tak, jakby okazywanie ich komuś innemu mogło pogłębić ten dojmujący brak, który odczuwamy. Przecież „z pustego i Salomon nie naleje”. Mamy zatem błędne koło – nie dano nam, więc nie możemy przekazać dalej. Skoro świat potraktował nas tak, a nie inaczej – nie ma powodu, byśmy starali się uszczęśliwić innych.
Ta tylko z pozoru usprawiedliwiona postawa, na pewno nie tworzy lepszej rzeczywistości. Nas samych zaś, wpędza w marazm i zgorzknienie.
Wystarczy jednak spróbować ją zmienić, by okazało się, że „dając z pustego” wyzwalamy potężną energię zwrotną. Ci, których docenimy lub obdarzymy wdzięcznością, zaczynają odczuwać wobec nas… wdzięczność. Powstaje nowy, dobry mechanizm dawania sobie nawzajem energii i motywacji do działania.
Gesty duże i małe
☑️ Ktoś wykonał porządnie to, o co został poproszony.
🌟 Ktoś zrobił coś, przekraczając Twoje oczekiwania.
🫶 Ktoś zainteresował się tym, jak się czujesz.
🤝 Ktoś zaoferował ci pomoc.
🙂 Ktoś uśmiecha się do Ciebie tak po prostu.
👂 Ktoś słucha tego, co mówisz i bardzo stara się to realizować.
To codzienne sytuacje, które łatwo uznać za standard i przeoczyć. A szkoda. Bo te, niekiedy drobne, gesty oraz Twoje reakcje na nie, budują zaufanie, a z czasem – wartościową więź.
Docenienie +
Formuła Docenienie + to wyjście poza standardowe „dziękuję”. To chwila skupienia na drugim człowieku i kreatywność w okazywaniu wdzięczności – zarówno w dostrzeganiu nietypowych okazji, jak i w doborze nieszablonowych sformułowań.
Nawet jeśli nie czujesz w sercu wdzięczności za to, co ktoś powiedział czy zrobił, wypowiedz kilka miłych słów i sprawdź:
① Co się wydarzy: jak zareaguje, co powie, co zrobi.
② Jak się z tym czujesz – co ta reakcja i cała sytuacja uruchamia w Tobie.
Docenienie + (wersja dla zaawansowanych)
Doceń osoby, z którymi nie jest Ci po drodze. Nie pretensjonalnie, nie na siłę. Po prostu – powiedz coś sympatycznego ze szczerą intencją. To naprawdę nie takie trudne, a potrafi oddziaływać z podwójną mocą. Właśnie dlatego, że kierujesz swoje słowa do kogoś, kto się tego po Tobie nie spodziewa.
Wdzięczność lidera nie może być strategią. Musi być uważnością. I musi mieć swoją wagę.
Czego unikać
Wystrzegaj się taniej egzaltacji. Zastanów się, kiedy i jak często mówisz: świetnie, dziękuję wam kochani, brawo, cudownie, wspaniale, fenomenalnie, jesteście najlepsi. Jeśli to jedyny sposób motywacji zespołu lub jeśli zalewając zespół komplementami próbujesz stworzyć sobie akceptujące Cię środowisko pracy – niebawem przekonasz się, jak licha to strategia.
Słowa szybko tracą moc. Te wspomniane powyżej są prostą drogą do zjednania sobie ludzi… na chwilę. Jeśli nadużywasz tych sformułowań na co dzień, co zrobisz, gdy wydarzy się coś naprawdę wyjątkowego?
Używaj ich gdy coś się rzeczywiście udało, gdy zespół pokonał przeszkodę lub zrobił duży krok w dobrą stronę, lub kiedy czujesz autentyczną radość ze zrealizowania Twojej uwagi, sugestii, pomysłu.
Ale generalnie – waż słowa.
Ludzie wyczuwają pustą egzaltację. Buduj wokół siebie zespół, który jej nie potrzebuje.
Cztery zasady, których się trzymam
Jestem zwolennikiem:
rzeczowego komunikowania tego, co się udało, a co nie,
doceniania prawdziwie: za realne osiągnięcia, zaangażowanie, mobilizację,
częstego doceniania konkretnych osób w sytuacji „1 na 1”,
doceniania +, czyli zaangażowania, które motywuje, poprawia nastrój i buduje więź.
A co z Tobą?
I jeszcze jedno. Nie zapominaj o sobie. Zauważ, jak świetnie sobie radzisz – choć nikt Ci akurat nie podziękował. Doceń siebie za podjęcie trudnej decyzji, czy podniesienie się po niełatwym doświadczeniu.
To też jest gest wdzięczności. Wewnętrznej, pozornie niewidocznej dla innych. Ale takiej, która buduje, wspiera i wzmacnia Ciebie, a poprzez Ciebie – otaczających Cię ludzi.
Życzę Ci docenienia i wdzięczności, na które bez wątpienia zasługujesz. A także tego, by promieniowały one z Ciebie na innych. 🙂
Pocket Masterclass #3
Zwróć uwagę na swoje zachowanie podczas koncertu. Co do zasady, używaj eleganckich i dyskretnych gestów, choć ich charakter i swoje zachowanie możesz dostosować do specyfiki zespołu i okoliczności. Ustal, na który znak zespół się kłania, a na który wychodzi. Porzuć wymachiwanie rękami i wydawanie rozkazów. Twój zespół to nie oddział żołnierzy.
Przemyśl także dyrygenckie gesty korygujące. Słuchacze nie muszą ich widzieć. A wręcz nie powinni.
Wymagaj od siebie i twórz nową jakość.

Dodaj komentarz